piątek, 5 lipca 2013

[Energetyka]Ile może być wart kilowat

Boskość ukraińskiego krajobrazu odkryliśmy wraz z podróżą w późnej zimie nad Morze Czarne. Nie popieramy powszedniej turystki ukierunkowanej na idiotyczne opalanie się i nic nie robienie przez cały dzień. Każdego dnia bardzo późno się kładliśmy spać, późno też wstawaliśmy. Mimo tego, że zima tutaj była o wiele bardziej łagodna, to po obudzeniu niemal od razu trzeba było włączać światło. Jednak {chałupa|chatka|, którą udało nam się wynająć była zaraz nad morzem, lecz w pobliżu gęsto ścielonego drzewem lasu. Wszystko wydawało nam się być OK, póki nie zorientowaliśmy się, jakie są taryfy energii elektrycznej na Ukrainie. Dwa dni przed wyjazdem do domu otrzymaliśmy z rąk właściciela chałupy wielki kwit za prąd. - Ileż tutaj wychodzi cena kilowata, do cholery, to niemożliwe! - wyrzuciłem w przestrzeń, choć oberwało się Annie. Prawda była jednak całkiem inna. Z Anną rozważaliśmy o dezercji w którąś z ostatnich nocy. Pomysł nie wypalił - wyszło na to, że dookoła naszego zakątka plaży gęsto ustawiono patrole. Krzysztof postanowił wezwać pomoc przez telefon, który na szczęście jeszcze nie stracił zasięgu... tags: energia, prąd, dom, energia elektryczna

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz